piątek, 24 września 2010

piątek, 17 września 2010

Moherowy… prezent.

Nie, nie berecik. Nie ta frakcja życiowa ;)

Machnęłam chustę dla przyjaciółki – machnęłam to za duże słowo, gdyż kojarzy się z prędkością. Tempem. Szybkością. I tak dalej. A ja – zaczęłam szydełkować przed porodem, na początku maja, a skończyłam wczoraj. Z czystego lenistwa, kompletnie mi się nie chciało.

chusta_dla_agi_1 chusta_dla_agi_3chusta_dla_agi_2

Szydełko nr 4, moher LINATE, 2,5 motka.

sobota, 28 sierpnia 2010

Test na włóczkoholizm

Znaleziony u Izuss1 :)

1. Zawsze żałujesz, że właśnie nie dziergasz.

Owszem. I dlatego na wszelki wypadek w torebce noszę choćby malutką robótkę (teraz już wiadomo, dlaczego zawsze mam wielką torbę).

2. W twoim domu jest więcej włóczki niż jedzenia.

Tak. Na szczęście mój małżonek chyba nie jest tego świadom :D

3. Kiedy idziesz do ulubionej chińskiej restauracji, pałeczki do ryżu kojarzą ci się z ulubionymi drutami nr 8.

A nie. Ale nie chadzam do chińskich knajpek ;)

4. Sprzedawcy w okolicznej pasmanterii wiedzą, jak masz na imię i jaki jest numer twojej karty kredytowej.

Znają imię, miejsce pracy, kojarzą kilka osób z mojej rodziny i zawsze gadamy przynajmniej pół godziny!

5. Masz zaczęte co najmniej 4 robótki.

Niestety – więcej.

6. Owce to chodzące swetry.

Owce to może nie, bo na co dzień nie widuję, aczkolwiek zawsze przy wyczesywaniu kocura zastanawiam się, jak może marnować się tyle sierści…

7. Sweter rozmówcy interesuje cię bardziej niż treść wypowiedzi.

Często. Zwłaszcza robiony szydełkiem.

8. Idziesz do sklepu ze swetrami i nic nie kupujesz, bo te same swetry zrobiłabyś sama i to lepiej.

Swetry kupuję, ale już np. poncho nie :D Tudzież różnych szydełkowych dupereli.

9. Posiadasz przedmioty o dziwnych nazwach, takich jak licznik rzędów, agrafka dziewiarska i szydełko tunezyjskie.

I do tego szereg tajemnych ksiąg, z dziwnymi znaczkami!

10. Co najmniej pięć robótek umiałabyś zrobić z pamięci.

Tak :)

11. Za ostatnie pieniądze kupujesz włóczkę. Albo chociaż szydełko. Miarkę do drutów?

Szydełko najczęściej. Albo chociaż jeden, najmniejszy nawet moteczek, nawet w ciuchlandzie :D A tak, mam taki zaprzyjaźniony, gdzie mi panie odkładają różne takie…

12. Masz w domu włóczkę, którą ukryłaś przed wszystkimi.

Głównie taką!

13. Widząc ciekawy model/wzór na żywej osobie zaczynasz ją śledzić, zastanawiając się "jak to jest zrobione".

Śledzić to może nie, ale w autobusie wpatrywać się intensywnie – zawsze :D

______________________

Post napisany pod wpływem chwili, jako odstresowywacz. Córkę, jako to kukułcze jajo, podrzuciłam mamie i staram się pisać pracę mgr. W związku z czym na usta piękne me,  malinowe cisną się słowa niecenzuralne mocno.

czwartek, 29 lipca 2010

Żywe książki

Po prostu nie mogę o tym nie wspomnieć :)

Kopiuję fragment artykułu – nie jest rzecz jasna mojego autorstwa, napisał go pan Andrzej Ficowski:

“„Żywe książki” to ludzie, którzy zdecydowali się opowiedzieć czytelnikowi coś o sobie. To ludzie pochodzący z grup społecznie nieakceptowanych, a „czytanie" polega na rozmowie z "wypożyczoną" osobą, której zadaniem jest zweryfikowanie fałszywych przekonań na jej temat.
Autorami pomysłu są młodzi Duńczycy skupieni wokół organizacji "Stop Przemocy", którzy na całym świecie od 10 lat propagują akcję przełamywania stereotypów i uprzedzeń, z których rodzi się dyskryminacja. Jest to założenie, że jedyną formą zrozumienia inności jest bezpośrednie z nią spotkanie. Projekt ma na celu zachęcić do zapoznawania się z prawami człowieka i wzrostu świadomości na temat stereotypów i uprzedzeń oraz ich społecznych konsekwencji. “

W PL na to miejsce we wrocławskiej Mediatece. Całość artykułu można przeczytać TUTAJ.

Osobiście jestem zachwycona ideą, i niezmiernie żałuję, że Wrocław daleko – tak bym chciała moich podopiecznych wziąć do tej nietypowej biblioteki!

poniedziałek, 19 lipca 2010

Dwa miesiące za nami

Córka potrafi:

  • chichrać się z głupich min matki, ojca, babci
  • pić z butli
  • ssać smoka
  • sama zasypiać w łóżeczku (to nic, że czasem z pomocą szuszania ;) )
  • wydawać pierdyliard dziwnych dźwięków
  • gadać do małpy, zawieszonej na leżaczku
  • rozpoznawać twarze rodziców

Mama i tata potrafią:

  • zmienić pieluchę
  • wykąpać Dziewczę
  • położyć spać
  • rozróżniać płacz sikowy od głodnego czy śpiącego
  • ubrać dziewczę tak, by rączki, nóżki i głowa zostały na swoim miejscu
  • śpiewać kołysanki
  • przygotować się do spaceru w 5 minut, a nie, jak wcześniej, w godzinę…

Ogólnie Dziewczę jest mało konfliktowe, spokojne, marudzące czasem, czasem też rozchichrane do granic możliwości.

Poniżej – oscarowa premiera filmu pt. “Zabawianie Dziewczęcia”…

Za cholerę nie wiem, jak zrobić pionowe ustawienie.

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Będę kangurzycą

Ano tak. Skusiłam się na chustę firmy BEBELULU, model LULU. Głównie po to, by móc na chwilę wyjść do sklepu, biblioteki, zejść do mamy. A targać na pół godziny wózek z 4 piętra – dziękuję, nie dla mnie. Aczkolwiek wózek wielce wygodny i sprawny ;)

Wracając do meritum – chusta co prawda nie jest taką tradycyjną chustą wiązaną, ale też na pierwszy ogień wolałam model łatwiejszy w obsłudze. Tym bardziej, że żadnej kangurzycy w pobliżu nie mam :-) Druga sprawa – nie planuję szalenie długich spacerów z tymże nabytkiem ani noszenia dziecięcia już chodzącego.

Model LULU nadaje się dla noworodków i niemowląt do 12kg. Dziecię aktualnie ma 3,75kg, więc trochę się pochuścimy. Już się nie mogę doczekać, aż zakup przyjdzie! Moja (nasza!) będzie ceglastoczerwona.

Poniższe zdjęcie pochodzi ze strony firmy (www.bebelulu.pl)

image

wtorek, 8 czerwca 2010

Mamowo mi!

Pogoniona delikatnie ;) przez Doti80 pokazuję zjadaczkę czasu ;-) Nasza córeczka ma 3 tygodnie… Fajna z niej babka :)

 

4czerwca2010_2male

piątek, 14 maja 2010

Tym razem – prośba o pomoc

Jestem w trakcie pisania pracy mgr. Promotora mam, jakiego mam. Na podstawie mojej bazy danych w excelu wykonał jakieś tajemnicze obliczenia i kazał to zanalizować. Przysłał mi je mailowo. Wygląda to tak, jak w załącznikach - czy może ktoś mnie oświecić, CO ja mam z tym zrobić? NIGDY nie miałam statystyki, na ostatnim spotkaniu z promotorem na moje i grupy uwagi, że my o tym pojęcia nie mamy - stwierdził, że nie jego problem a poza tym na takich wynikach wszystko widać... Ten człowiek wykłada na mojej uczelni, która statystyki nie prowadzi nam, i na awf - na którym ów przedmiot jest. Mam 2 książki do statystyki, z których nie rozumiem niczego.

Statystyka od podstaw J. Jóźwiak i J. Podgóskiego, oraz tego ostatniego autora Statystyka dla studiów licencjackich.
Mailowo promotor nie udzieli absolutnie wyjaśnień, pojechać do niego też nie pojadę na awf - 5 dni przed porodem jestem.
Absolutnie nie proszę o analizę za mnie tego, a jedynie o wskazówki - od czego to zacząć, jak to ugryźć... Kurcze, ja nawet nie wiem, dlaczego tam jakieś przecinki są PRZED liczbą... RATUNKU!!!

mgr1mgr2

mgr3

mgr4

mgr5

środa, 21 kwietnia 2010

Nowy mebel

Ciekawa jestem, czy lokatorce będzie się w nim wygodnie spało? Mam nadzieję, że tak :) Bo dobre spanie lokatorki oznacza względnie dobre spanie rodziców :D

lozeczko1malelozeczko2male  

PS. Ostatnio tak jakoś monotematycznie, ciążowo – dzieciowo, nawet zastanawiałam się nad stworzeniem odrębnego bloga. Ale nie chce mi się :p

czwartek, 15 kwietnia 2010

Post chwalipięcki

A co ;)
Kończę mgr studia uzupełniające. No, nie ja jedna, pewnie, ale utrudniłam sobie życie i zmieniłam kierunek, skutkiem czego prócz zwykłych przedmiotów dostałam do zaliczenia 13 różnic programowych. Same rozkoszniaki w stylu fizjologii, biomechaniki, rehabilitacji kompleksowej, patomechaniki, patofizjologii, fizjoterapii...
No - ale dzisiaj zaliczona ostatnia, 13 różnica :D Zmora 2 lat w sumie pokonana, teraz jeszcze tylko 1 egzamin zwykły, skończenie pisania pracy mgr i w lipcu - obrona. Ale to naprawdę przy różnicach pikuś. Pan Pikuś ;)