piątek, 14 maja 2010

Tym razem – prośba o pomoc

Jestem w trakcie pisania pracy mgr. Promotora mam, jakiego mam. Na podstawie mojej bazy danych w excelu wykonał jakieś tajemnicze obliczenia i kazał to zanalizować. Przysłał mi je mailowo. Wygląda to tak, jak w załącznikach - czy może ktoś mnie oświecić, CO ja mam z tym zrobić? NIGDY nie miałam statystyki, na ostatnim spotkaniu z promotorem na moje i grupy uwagi, że my o tym pojęcia nie mamy - stwierdził, że nie jego problem a poza tym na takich wynikach wszystko widać... Ten człowiek wykłada na mojej uczelni, która statystyki nie prowadzi nam, i na awf - na którym ów przedmiot jest. Mam 2 książki do statystyki, z których nie rozumiem niczego.

Statystyka od podstaw J. Jóźwiak i J. Podgóskiego, oraz tego ostatniego autora Statystyka dla studiów licencjackich.
Mailowo promotor nie udzieli absolutnie wyjaśnień, pojechać do niego też nie pojadę na awf - 5 dni przed porodem jestem.
Absolutnie nie proszę o analizę za mnie tego, a jedynie o wskazówki - od czego to zacząć, jak to ugryźć... Kurcze, ja nawet nie wiem, dlaczego tam jakieś przecinki są PRZED liczbą... RATUNKU!!!

mgr1mgr2

mgr3

mgr4

mgr5

środa, 21 kwietnia 2010

Nowy mebel

Ciekawa jestem, czy lokatorce będzie się w nim wygodnie spało? Mam nadzieję, że tak :) Bo dobre spanie lokatorki oznacza względnie dobre spanie rodziców :D

lozeczko1malelozeczko2male  

PS. Ostatnio tak jakoś monotematycznie, ciążowo – dzieciowo, nawet zastanawiałam się nad stworzeniem odrębnego bloga. Ale nie chce mi się :p

czwartek, 15 kwietnia 2010

Post chwalipięcki

A co ;)
Kończę mgr studia uzupełniające. No, nie ja jedna, pewnie, ale utrudniłam sobie życie i zmieniłam kierunek, skutkiem czego prócz zwykłych przedmiotów dostałam do zaliczenia 13 różnic programowych. Same rozkoszniaki w stylu fizjologii, biomechaniki, rehabilitacji kompleksowej, patomechaniki, patofizjologii, fizjoterapii...
No - ale dzisiaj zaliczona ostatnia, 13 różnica :D Zmora 2 lat w sumie pokonana, teraz jeszcze tylko 1 egzamin zwykły, skończenie pisania pracy mgr i w lipcu - obrona. Ale to naprawdę przy różnicach pikuś. Pan Pikuś ;)

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

sobota, 3 kwietnia 2010

Kocyk

Nic nie będę pisała, nastrój do niczego. Fotkę tylko dam, kocyk dla córeczki:

kocyk

niedziela, 7 lutego 2010

Jak dziecię robi tatunia w konia…

Dziecię kopie. Intensywnie dość, aczkolwiek grzeczne jest, bo kopniaki nie bolą.

Dzisiaj szaleje ze wzmożoną energią, widać, jak na brzuchu pokazuje się w różnych miejscach górka.

Po którymś razie wołam małża, zaaferowana: teeee, chodź no…! Tatuś przybiega świńskim truchtem, wpatruje się z napięciem w brzuch, czeka i…. nic :] Odchodzi, a w tym momencie na brzuchu wyrasta górka. No to ja znów: teeee, chodź nooooo! Tatuś przybiega po raz kolejny, a brzuch – po raz kolejny siedzi nieruchomo.

I tak od rana Agatka nabija tatusia w butelkę ;-)

wtorek, 2 lutego 2010

Małe formy

No małe, bo na malucha :) Takie dzierganie ma jedną, niepowtarzalną zaletę: szybko widać efekty pracy.

Machnęłam 2 kolejne, trzeci w drodze. Manii rozgryzania schematów – ciąg dalszy. Zawzięłam się.

sweterek_blue

sweterek_orange_white

wtorek, 19 stycznia 2010

Dziergawszy

Bezrękawnik – dla mnie. Sweterek – dla córeczki :)

Bezrękawnik robiony na drutach nr 6, włóczka Magic Design (Madame Tricote), gorąco polecam – pasy same się układają, włóczka mięciutka, 80% akrylu i 20 wełny. 180m/10dag, poszło 3,5 motka. Morze kolorów jest dostępnych, wg mnie świetnie są połączenia. Cena – 10zł.

Sweterek – robiony na drutach nr 5, niezastąpiony akryl Pearl, poszedł niecały 1 motek to 285m/10dag, cena – 8zł. Rewelacja, zważywszy na ceny nowych sweterków kupnych – szczerze mówiąc, chyba matka wyrodna ze mnie już jest, bo szalenie żal mi ok. 40zł na nowy sweterek… Ale tak sobie myślę, że za tę kosmiczną cenę córa może mieć 5 sweterków ;) A w ogóle dumna jestem, bo po raz pierwszy zmobilizowałam się i ten wzór z przodu – odczytałam ze schematu ;) Spodobały mi się schematy… Chociaż i tak większość oznaczeń jest dla mnie czarną magią.

bezrekawnik_pasysweterek_zolty

niedziela, 27 grudnia 2009

zaSZALałam

Lubię ciepło. Lubię otulić się czymś miękkim, przyjemnym w dotyku. No to sobie szalik zrobiłam :) Inspirowany rudym szalem Dagny . Robiony prosto, bez skosów, i tylko zła jestem, że zapomniałam o zwijaniu się gładkiego wzoru. A mogłam machnąć ze 3 rządki samych prawych oczek…. Mundra Polka po zwijaniu :D

Na szal poszedł 1 motek Kotka (6zł, 300m/10dag, 100% akryl).  Na druty nr 5 z żyłką (swoją drogą, nie lubię na innych robić, robótka jest za ciężka) nabrałam 200 oczek. Po przerobieniu dżersejem (rząd samych prawych, rząd samych lewych oczek) 34 rzędów zmieniłam druty na nr 6 i w 35 rzędzie pododawałam narzutem co drugie oczko (no to się ich blisko 400 zrobiło). Po czym po przerobieniu, dalej dżersejem, 4 rzędów znów machnęłam narzut co 10 oczko (w 5 rzędzie falbanki), oraz w 7 rzędzie. Na koniec wyszło niemalże 500 oczek – szczerze sobie współczułam…

Szal nie jest długi, ma metr z kawałkiem.

Na różyczkę nabrałam 48 oczek drutami nr 5, dżersejem przerobiłam 20 rzędów, złożyłam w pół (wzdłuż) i zszyłam. Potem tylko zwinęłam, by pi razy drzwi przypominało to kwiatka. Kwiatek ruchomy jest, na agrafce.

szal_szary