czwartek, 14 sierpnia 2008

Wciąż czytam

Fakt niezamieszczania opinii o książkach nie oznacza, iż książki rzuciłam w kąt. Nie, takiej opcji nie ma, czytam maniacko od prawie 30 lat i przestać nie zamierzam ;) Coraz częściej natomiast zdarza się, że książki dobieram na zasadzie każda z innej półki - bez ładu, składu, autobiografie mieszam z fantastyką, kryminały z literaturą faktu. I tak dwie ostatnie wyprawy do bibliotek, jak też dorwanie stoiska z tanią książką i przejrzenie półek własnych zaowocowały takimi oto pozycjami:
  • Ani życie, ani wojna, Petra Prochazkowa - kilka długaśnych wywiadów czeskiej dziennikarki z kobietami żyjącymi w kompletnie zrujnowanej Czeczenii - a raczej w tym, co z kraju pozostało. Zimny kubeł na głowę spokojnego życia, rzekłabym. Nie jestem nawet w stanie sobie wyobrazić tej nędzy, którą czeczeńscy i rosyjscy żołnierze i rządzący zafundowali cywilom. DRAMAT. Warto przeczytać, bo docenić nasze polskie życie - i warto przeczytać zwłaszcza w świetle obecnych wydarzeń w Gruzji.
  • Elegancja, napisana przez Kathleen Tessaro. Rzecz o kobiecie żyjącej w sfrustrowanym związku z mężem, utajonym homoseksualistą. Kobieta powoli, powolutku zaczyna mieć dość i.... Cicho, sza, sami przeczytajcie ;)
  • Dziecko - Torey L. Hayden. Moja własna, przeczytana któryś tam raz, z pobudek zawodowych. Opowieść o klasie specjalnej, o 8 dzieciach z OGROMNYMI problemami - macie niegrzeczne dziecko, bo nie chce jeść i wstaje w nocy? No to sobie poczytajcie, z czym rodzice muszą się borykać. Natomiast ogólnie opowieść napisana świetnym językiem, czyta się to przyjemnie (pomijając ciężkość tematu) i poryczeć też się można - to dla tych, którzy mają oczy na mokrym miejscu.
  • Coś za coś, Grażyna Bąkiewicz - szczerze pisząc obawiałam się kolejnego gniota (psychicznego, bo autorka pisze bardzo dobrze). Ale choć książka nie jest durnostojką, traktującą o pięknych, młodych i bogatych (swoją drogą, moje wybujałe ego nie trawi takich lektur :D ), nie zmęczyłam się przy jej czytaniu. Historia o relacjach międzyludzkich, niby nic nowego, ale osadzona w ładnym miejscu i w środowisku grotołazów - coś nowego. A w ogóle to na panią Bąkiewicz mam w te wakacje fazę, bo dorwałam też:
  • Opowieść z perłą w tle - spotkanie z zakręconą dziennikarką, której zdarza się pisać prawdę ;) No i ta kobieta wplątuje się w sprawy kryminalne.
Ogólnie dużo więcej mam do opisania, ale głodna jestem. Idę jeść :)

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

To smacznego:) A o naszej "cudownej inaczej" książce o pewnej pani...hmmm...nic nie napisałaś?hehe:)

Szajajaba pisze...

A nie, widzisz, taka słabiutka, że już wyleciała z głowy ;)