wtorek, 16 listopada 2010

Ciepło, cieplutko, czapa

Tym razem nie moja, za to mojej przyjaciółki. I nie byłoby w tym nic dziwnego – no czapka, super, ale dziwoooo ;) No ale jest to jej PIERWSZA czapa, w co trudno uwierzyć, prawda? Jak dla mnie – bomba, a już totalnie zakochałam się w pomponach…..

I gdybym nie miała 100% pewności, że to jej pierwszy raz, nie uwierzyłabym :)

Włóczka Magic (Yarn Art), szydło nr 6).

pompon czapaagi

Aha, na pytanie, w jaki sposób zrobiła takie fajne pompony, odpowiedziała: miałam tępe nożyczki…

Tak więc jeśli któraś z zaglądających tu posiada taki sprzęt w domu, chętnie przygarnę :D

5 komentarzy:

oMamusiu pisze...

a więc jednak da się:) skoro debiutanci zaliczają takie sukcesy, może i ja się skuszę na jakąś próbę...

Może szajajabo zrobisz jakiś wpis dla laików - od czego zacząć, co kupić na początek, co na pierwszy ogień i gdzie szukać inspiracji/pomocy, jak sprawdzić, czy się drutami, szydełkiem nie zabijemy?:)

PS czapka fajoska;)

elisaday79 pisze...

Czapa jest wyczesana :DNa nadchodzącą zimę akurat! No i ten modny design:D Oj zawojujesz polskie ulice:D I autobusy:D Autorka pracy to zdolniacha, bez dwóch zdań:D Ja bym się w życiu w tym machaniu drutami nie połapała:Dhehe:)
Super:)
I przychylam się do prośby poprzedniczki, ja też jestem zainteresowana:)
Buziaki:)

Ja pisze...

Sprostowanie: czapa nie dla mnie, to Aga będzie wojować na ulicach :D i dobrze, w tych kolorach jej do twarzy :)
A notkę zrobię, obiecuję.

oMamusiu pisze...

Szajajabo - czy nie wrzucasz nic nowego z racji powrotu do pracy (coś pisałaś o połowie listopada)? Jak jest po powrocie?

Ja pisze...

Nie, nie wrzucam, bo ciągle zapominam zrzucić fotki z aparatu :)
Po powrocie całkiem nieźle, aczkolwiek dzisiaj dowiedziałam się, ile muszę papierzysk wyprodukować i mi słabo :))