czwartek, 25 czerwca 2009

Niewątpliwie

rozpoczęłam wakacje :) Ostatnia konferencja, rzut okiem na klasę (no dobra, jeszcze malowanie czeka...), zadarłam kiecę i poleciałam. Niemalże 2 miesiące odpoczynku. Uff.

W związku z czym - plan działań wakacyjny:

1) Malowanie sali i szafek
2) Remont mieszkania
3) Babskie spotkania
4) Wypad w Beskidy i Bieszczady, ten pierwszy - czysto babski :) Drugi - z konieczności, ślubne załatwiania.
5) Zabawa w filcowanie - może wreszcie się skuszę - dzisiaj na konferencji działało Koło Gospodyń Szkolnych - dwie koleżanki i ja - z szydełkiem w ręku, a jedna - szalała z filcowaniem właśnie :-)
6) Szydełkowanie/drutowanie
7) Zaległe książki - m.in. Rebeka Daphne du Maurier, Martyn Pig Kevina Brooksa, Rodzina Penderwicków - 2 tomy Jeanne Birdsall, Szkoła dla mężów Wendy Holden, Przepis na małżeństwo doskonałe Morag Prunty (w związku z nadchodzącym ślubem mamunia moja własna prywatna podrzuca mi książki o takiejże tematyce), Przebudzenie Ireny Matuszkiewicz, Katedra w Barcelonie Ildefonso Falconesa, Ich dwoje i Julia Zofii Mossakowskiej, Złodziejka Sarah Waters, Socjopata w Londynie Daniela Koziarskiego i wiele innych :-)
8) Napisanie pracy mgr, co wiąże się z czytaniem również - kilkadziesiąt książek zawodowych czeka
9) Wyprodukowanie pierdyliarda dokumentów na rozpoczęcie roku szkolnego - ale mam dziką satysfakcję, że tym razem to nie ja przygotowuję imprezę początkoworoczną :D


Hmmm..... Może dam radę. Wesołe jest życie trzydziestolatki. Niemalże ;-)

6 komentarzy:

Doti pisze...

Widzę, że bardzo entuzjastycznie rozpoczęłaś wakacje :) Życzę Ci, abyś na wszystko znalazła czas :) Fajne książki mama Ci podrzuca ;)

Anonimowy pisze...

Jak zwykle dużo planów, wypoczynek przez robotę...hehehe:)))A w tym stosie książek jedna ode mnie...rozczuliłaś mnie,hehehe:))))Aga wakacyjki mami,huraaaa!!!!:-)))))I.M.

Ja pisze...

Dobra dobra, ty się przyznaj, ile sama masz do roboty babolu :D

Doti - i wzajemnie, wzajemnie, bo pewnie jako mama i rękodzielniczka też byś chciała dobę 48 godzinną :)

Mekinking pisze...

to ja poproszę o recenzję katedry w barcelonie, bo mam ją w domu, zaczęłam czytać ale za diabłą nie mogłam ruszyć dalej i tak leży i czeka na nie wiem co. więc proszę uprzejmie o informację czy warto czy nie warto czy mądra czy niemądra. wiadomo o gustach się nie, ale to może być ten impuls dla mnie do przeczytania. ciao!

damurek pisze...

A ja życzę powodzenia oraz trochę albo ... bardzo szalonych wakacji. Wypadu w Bieszczady trochę zazdroszczę.

robaczek15 pisze...

o widzę, że też jesteś nauczycielką :) Zatem udanych wakacji Ci życzę i zrealizowania wszystkich postanowień z wakacyjnej listy. Też sobie taką napisałam :) pozdrawiam słonecznie :)Katarzyna