czwartek, 21 października 2010

Mój prywatny szal

Nie lubiłam różu, nie przepadałam za fioletem – do czasu. A tak jakoś mnie naszło, może na przekór szarej jesieni?

Szydełko nr 5, akryl Kotek (300m/10dag), w sumie niecałe 30 dag poszło. Długie to szalisko, ok. 2m ma.

szal_2

4 komentarze:

elisaday79 pisze...

SUPER! Nawet ładniejszy od tego poprzedniego!:) Zazdraszczam:]
Buziole babo:)

Wojownicza Wiewióra pisze...

świetny :) lubię takie brudne róże i fiolety :)

Mazmika pisze...

Szal...enie uroczy szal :)
I kolorki ma ciekawe.
Pozdrawiam

oMamusiu pisze...

Ja też nie przepadałam nigdy za tymi kolorami, a w ciąży miałam chyba ze 3 rzeczy w takich odcieniach;)
aż niektórzy śmiali się ze mnie, że z brzuszkiem i w różach wyglądam, jak 300% kobiecości;)

Myślę, że czas odczarować kolor różowy i porzucić uprzedzenia, bo można go wykorzystać z klasą i urokiem (jak np. w tym przypadku).