czwartek, 16 grudnia 2010

Podstawy szydełkowania – cz. I

Temat zaczynam na prośbę kilku osób.

Z góry zaznaczam, że nie jestem żadnym ekspertem, choć szydełko pierwszy raz miałam w ręku w wieku 7 czy 8 lat. To, co wiem, pochodzi od mojej cioci, z książek, Internetu, ze szkółki na forum Craftladies. No upariuch ze mnie i jeśli czegoś nie wiem, nie potrafię – szukam rozwiązania.

Wszystko, co tu napiszę, to moje prywatne opinie, odczucia, absolutnie też proszę tego nie traktować jako jedynej słusznej drogi ;) Bo już choćby taki drobiazg – ja trzymam szydło od góry, a znam mnóstwo osób, które trzymają sprzęt jak długopis. A mnie tak niewygodnie, co nie znaczy, że inny sposób trzymania jest zły.

A, i jeszcze jedno – jako, iż własnych fotek na razie nie posiadam, podaję linki do sklepów. Różnych, coby reklama sprawiedliwa była :d

No to sruuuuu…

SZYDEŁKA – jakie?

A różne. Do serwetek posiadam serię TULIP. Mają złoconą końcówkę (nawet nie wiem po co), rozmiary malutkie (w poniższym sklepie są akurat 0,6 – 1,6mm, absolutnie nie posiadam wszystkich. Serwetki najczęściej robię 1mm, 1,5mm, 2mm, 2,5mm). Co ważne – są to szydełka BEZ rączki, na początku trudno było mi się przyzwyczaić, bo to cienkie takie jakieś. Z rączką też posiadam, nie mam pojęcia, co to za firma, nabyłam drogą kupna w lidlu 3pak, 1,5mm, 2mm, 2,5mm. Tanie były i tyle. Nie są złe, absolutnie.

SZYDEŁKA TULIP

SZYDEŁKO Z RĄCZKĄ  (i tu reklamą muszę polecieć, gdyż całe życie zaopatrywałam się w sklepie stacjonarnym – to jednym, to drugim, rujnując się finansowo – a w fastrydze.pl za 7 szydełek aluminiowych w teflonie, które bardzo lubię, dałam 33zł! w stacjonarnym jedno 14zł… ).

Nie wiem, czy szydła z rączką są też grubsze? Nie widziałam, szczerze mówiąc.

Zapewne są też inne firmy, produkujące szydła serwetkowe, ja akurat na tulipy najczęściej trafiam. Popularne, skubańce. Aczkolwiek chyba firma ma tu najmniejsze znaczenie?

A jaka nić na takie szydła? Dla mnie – bawełna. Np. MAXI, Ariadna. Nie lubię tradycyjnych kordonków, tych najzwyklejszych takich, bo za cienkie. A taka MAXI nadaje się na szydło 1,5 – 2. A tak naprawdę na każdej nici jest podane, czym ją przerabiać i najczęściej podane jest dobrze.

Szydełka do wełny – moje ulubione to takie aluminiowe w teflonowym oplocie. Z prostego powodu – jest nieco cieplejsze w dotyku (tak, aluminiowe bez teflonu szybko się nagrzewa, ja jednak nie lubię takiego zimnego brać w dłoń, no taka fanaberia), i dodatkowo – ale to bardziej przy drutach ma znaczenie – gdy 2 się ocierają o siebie, nie zgrzytają. Posiadam firmy PONY, cenowo nie rujnują, a całkiem porządne. O, takie:

SZYDEŁKA PONY

Co ważne – do numeru 5,5 są to szydełka aluminiowe, od 6 są plastikowe. I racja – mam taką 8, bezfirmową, metalową – ciężka jak szlag.

Jeśli chodzi o ilość – polecam mieć taki zestawik (nawet, jeśli ktoś zakłada, że będzie tylko grubaśne rzeczy szydełkował – cieńsze szydło super nada się do przeciągania nitek) – od numeru 2 do tej 6, lecąc co połówkę (czyli 2mm, 2,5mm, 3mm i tak dalej). Nie trzeba od razu, ale warto mieć. No, a jeśli ktoś chce w ogóle szydełkować i nie być ograniczonym grubością szydła (a grube włóczki są takie piękne niektóre!), to koniecznie do tej 10 zbierać.

Nieźle też szydełkuje mi się takimi aluminiowymi, kolorowymi, bez oplotu co prawda, zimne w dotyku najpierw, ale jakoś mi dobrze leżą w ręce:

SZYDEŁKA KOLOROWE

Nie mam pojęcia, co to za firma. Nie mam swoich, ciotce podbieram ;)

Odrębną rzeczą są szydełka plastikowe. Grubaśne. Za to lekkie. Do grubej włóczki, albo do wielonitkowej. Nie robiłam takimi, za to zanabyłam na prezent i trzymałam w ręce takie:

SZYDEŁKA PLASTIKOWE

Leciuteńkie, i zadziwiająco dokładnie wykonane – nie mają żadnych zadziorów. Teraz widzę, że rozmiary już od 4,5mm – ale nie mogę powiedzieć nic o robieniu nimi. Może ktoś się wypowie? Chociaż szczerze mówiąc, mam plastikową 6 (acz w teflonie) i dziwnie mi się nią robi, taką lekką…

------------------------------------

A jaka włóczka do szydełek? Chyba każda, która nam się podoba. Jak dobrać sprzęt do grubości nitki podane jest zawsze na banderoli motka (co nie znaczy, że ślepo tego trzeba się trzymać) lub w przepisie na ubranie (i tego raczej już się trzymamy). Robiąc z głowy – warto pamiętać, że jeśli włóczka domaga się szydła nr 4, to robiąc grubszym otrzymamy luźniejszy splot, robiąc coraz cieńszym – ścisły, zbroja rycerska normalnie ;)

Jeszcze o numeracji = u nas większość dostępnych firm leci numeracją metryczną, tą 3:

 szydelka_num_117

Zdjęcie rzecz jasna sieciowe, krąży od lat…

9 komentarzy:

Weronika pisze...

Chętnie poczytam twoją szkołkę:)

I również podzielam opinię ze teflonowe są przyjemniesze w pracy, bo absolutnie zimnych szydełek nie znosze!

anlejka pisze...

Jak nic przeznaczenie. Biorę się za szydełko od roku. Za każdym razem odkładam, biorę na nowo, odkładam i tak działam. Jedyne co zrobiłam to coś co przypominało murzyńskiego plemnika i coś w stylu gruszki.
Także, czekam na znów i może zdziałam coś mądrego?

Ja pisze...

O rany Julek, jak wygląda murzyński plemnik??? :D
Będzie dalsza część, będzie.
Weroniko, no to jednak nie sama jestem z zimnym szydłem :)

oMamusiu pisze...

oo dzięki :D

anlejka pisze...

Nie pytaj. Taki typowy biologiczny model żywcem wyciągnięty z podręcznika do biologii. I jeszcze w pięknym czekoladowym kolorze.

ankan pisze...

Ale fajowy pomysł :)

Theli pisze...

Dodam swoje 3 grosze: szydełek z rączką nie lubię, bo zajmują w dłoni więcej miejsca, a jak rączka jest plastikowa i nierówno wykończona, to po tysiącu oczek zaczyna boleć ;)
Poza tym, o ile oczka na drutach można przerabiać luźno i też to może ładnie wyglądać, to szydełkowe sploty powinny być dość ścisłe, dlatego dobór grubości jest bardzo ważny.

lejdik pisze...

To ja sobie tu usiądę po cichutku i będę podglądać, żeby się czegoś nauczyć...Na pierwszy ogień chciałabym zrobić murzyński plemniczek- zaintrygował mnie baaardzo:D:D

Zarabiaj w domu pisze...

Szydełkowanie, drobne robótki fajna sprawa, ale to trzeba mieć cierpliwość do tego